poniedziałek, 5 stycznia 2015

Przestań! Tam nic nie ma...- czyli jak reagować na koński strach


   Jak dobrze pewnie Wam wiadomo- konie to płochliwe zwierzęta, więc potrafią przestraszyć się małej rzeczy (listka na drodze, plamy odbijającego się światła lub wiewiórki schodzącej po drzewie).
Niestety z uwagi na to, iż konie są od nas większe i silniejsze boimy się ich reakcji (zwrotów i galopu w drugą stronę bądź baranów, które mają być formą obrony), a tak dokładniej upadku. Niestety nad strachem trzeba panować.
 Konie doskonale odczuwają nasz strach i nerwy, więc od razu w ich głowach powstaje myśl: Ocho człowiek też się boi! Trzeba uciekać.... Nie powinno tak być. Koń musi mieć w nas oparcie i poczucie, że choć on jest większy to my go obronimy.
Właśnie dla tego w sytuacji spłoszenia nie należy krzyczeć (w ogóle, na konia też nie), najlepiej pogłaskać go i łagodnym głosem przekonywać że nic się strasznego nie dzieje.


   

Jeżeli sytuacja jest nie co inna- czyli jest miejsce koło, którego koń boi się przejść. Należy najpierw spróbować z siodła a jeżeli to się nie uda to spokojnie zejść i z ziemi pokazać mu że nie ma tam nic strasznego (najlepiej jak powącha to straszne zjawisko, którego się bał). Następnym razem już nie powinien mieć tego samego problemu.



Zupełnie inną sytuacją jest gdy koń ma w sobie dużo energii i na siłę szuka sobie pretekstów do jakiś atrakcji. Niestety w takiej sytuacji nie pozostaje nic innego jak uspokajać go, i karcić za złe zachowanie...

Jak zatrzymać konia który już ucieka? No tak, w tym momencie ciężko będzie go zatrzymać, ale możne spróbować. W takiej sytuacji powinno się dociążyć konia (siąść mocno w siodle i odchylić się do tyłu), i oczywiście złapał mocniej wodze.




Na koniec filmik<3:


Mam nadzieję, że ten post będzie dla Was przydatny :) A jak wy radzicie sobie z "płochliwymi" sytuacjami? Chcecie abym robiła ilustracje na bloga?
 Zapraszam do komentowania... i obserwowani to bardzo motywuje.
~~Samurajowa
Znajdziecie mnie na:
instagram:  crispssamuraj
snap: samurajlover
mail: ninka.wronska@gmail.com







14 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Dla mnie post bardzo na czasie, bo dziś mój Rudy wystraszył się najpierw plamy błota, a później biegacza w czerwonej kurtce ;D Na szczęście obok obu tych "dziwów" przeszedł spokojnie i oszczędził mi gimnastyki z schodzeniem i wchodzeniem. Tym bardziej, że on mały nie jest ;)
Dziekuję, że mnie powiadomiłaśo nowym poście. Tekst jak zwykle świetny ;D
Rattonowa z Howrse

Anonimowy pisze...

Bardzo przydatny blog. Prosto wszystko tłumaczysz, mam nadzieję, że niedługo pojawi się nowy post.

Anonimowy pisze...

Bardzo mi pomogłaś. Wiele razy siedziałam na spłoszonym koniu i prawie za każdym razem spadałam.
OtherLife z Howrse

Anonimowy pisze...

cześć,bardzo ciekawy blog,ciekawe posty i fajne zdjęcia.Ten post i wiedza z niego może się przydać na przyszłość ;*

Unknown pisze...

Bardzo podoba mi się ten post. Naprawę przydatny dla niedoświadczonych jeźdźców.Ja dużo jeżdżę i koń spłoszył mi sienie raz :P to wiem, że nawet jak się wie co ma się robić często się panikuję.Kiedyś spłoszył mi się wałaszek o imieniu Wiking i prawie zostawił mnie na drzewie było to moje pierwsze spłoszenie i nie pomyślałam wtedy o spokojnym, mocnym usadzeniu się w siodle.Posty im nowsze tym ciekawsze :D

Anonimowy pisze...

Hej, fajny i przydatny blog :)

Veverka pisze...

Super :) Bardzo dziękuje za zaproszenie do przeczytania :)
Howrsowa annik

Unknown pisze...

Coraz ciekawsze posty, widać że blog się rozkręca!
Apropos ucieczki pomagają jeszcze wolty, koła i zakręty ;)

Toosia xd pisze...

Interesujące i bardzo przydatne. :) Chętnie będę czytać dalej.

Unknown pisze...

Bardzo fajne! :D

Anonimowy pisze...

Po pierwsze:
adres twojego bloga to zakonikowani.blogspot.com a nie zakonikowani.blogspot.pl
Po drugie:
Jeśli byłabyś tak miła i powiedziała mi ile masz wejść na tego bloga
Po trzecie:
Czy masz już może gotowe te rysunki, o które cię prosiłam?
A tak ogólnie to blog jest super wspaniały i trzymaj tak dalej
Arte

Anonimowy pisze...

Fajne i przydatne, kocham tego bloga

Anonimowy pisze...

Raczej wolę koty. Ale ciekawe :p
kocica400 z howrsa

Julia Kolerska pisze...

Super post! Dzięki, że poświęcasz na to czas. :) Bardzo pomocne. ;) A przy okazji zapraszam na http://konie-zwierzeta-ktore-kocham.blogspot.com/