poniedziałek, 1 grudnia 2014

Wiem, że dawno nic nie dodawałam... Niestety, JA NIE POTRAFIĘ napisać posta na siłę.
Prosiliście mnie o post o niekonwencjonalnych metodach leczenia (w tym przypadku u koni), ale ja się na tym wogóle nie znam. I taki post nie miał by sensu, były by to suche fakty z internetu.
Więc postanowiłam, że pozostanę przy rzeczach, o których przynajmniej wydaje mi się, że coś wiem.


Dzisiejszy post będzie, krótki i nieco inny. Opowiem Wam o moim błędzie, który zrobiłam w piątek (28.11.2014). Gdyby nie to, że p. Seweryn zwrócił mi uwagę, że głupio robię to myślę że nie raz bym to zrobiłam. A dokładniej lonżowała Samuraja (nie przyzwyczajonego do lonżowania na ujeżdżalni, tylko na lonżowniku) na ZA KRÓTKIEJ lince... Jeszcze do tego wszystkiego doszedł jego nadmiar energii, twarde podłoże i to że był strugany we wtorek... Mogło się to źle skończyć...
Może trochę bliżej przedstawię Wam sytuację...
Przyjechałam do stajni w piątek, ok. 18... Było już zimno i ciemno.. Takie to uroki zimy. (uwielbiam zimę) Wiał wiatr, więc postanowiłam, że pochodzę z Samurajem w ręku, i za kłusuję na lonży (lince), poćwiczę stawanie (mamy z tym problem, ale pracujemy nad tym, może dodam o tym posta?). Wszystko było wspaniale... do czasu gdy zaczęłam go lonżować. Samuraj nie chciał chodzić po kole, linka była z krótka i w momencie gdy on mi się wyrywał musiałam go ciągnąć. Mogłam mu zrobić nieświadomie krzywdę. Całe szczęście, że pan Seweryn zwrócił mi uwagę. Potem Samuraja wzięła pani Gosia i prze lonżowała. Strasznie próbował dominować do czasu gdy zauważył, że nie ma szans Xd.
W sumie tyle już napisałam a nie powiedziałam jakie to mogło mieć skutki! Gdybym go na takiej krótkiej lince po ciągnęła mógł by sobie w najlepszym razie coś na ciągnąc na najgorszym zerwać...


Uczę się na swoich błędach, i raczej (przynajmniej do konia) nie popełniam tych samych dwa razy.
Wiem, że post jest krótki, ale mam nadzieje, że Was nie zanudziłam.

Napiszcie co sądzicie albo zostawcie +, to bardzo motywuje ! Chcecie post o zatrzymywaniu się i recenzję wędzidła smakowego?
~Samurajowa~

Brak komentarzy: